Utkeliśmy

Tak, od wczoraj powinniśmy cieszyć się Tajlandia, ale okazało się ze niestety, ale nasze bilety do Bangkoku zostały ANULOWANE. Oczywiście serca stanęły na w gardle, po mniej więcej pół godziny wiedzieliśmy tylko, ze nasze bilety zostały anulowane z powodu nie potwierdzenia rezerwacji przez telefon co najmniej 72 godziny przed odlotem. No to ładnie pomyślałem. Alex rezerwował bilety do Nowej a ja bylem odpowiedzialny za trasę Hong Kong-Bangkok i z powrotem, wiec poczułem ciężar winy na moich barkach. Obawiałem się ze coś przeoczyłem, ale następnego dnia jak osiedliśmy na sieci okazało się szczęśliwie, ze cala procedurę wykonałem OK. Facet z biura Kenya Airways (tak tak afrykańskie linie :), powiedział ze prawdopodobnie transakcja nie doszła do końca (czyli był jakiś problem z karta debetowa w czasie zakupów), ale po sprawdzeniu mojego stanu konta z banku wyszło na to ze pobrali cala kwotę. Wyszło na to ze ich system coś naknocił i nie wysłał do mnie emalia z informacja ze powinienem te 72 godziny wcześniej do nich zadzwonić i potwierdzić lotu. Przy trzeciej wizycie ( w ciągu tego samego dnia) pani ładnie i bez problemu wydrukowała nam bilety, życząc udanego lotu i przepraszając za wynikłe problemy (lecimy w niedziele zamiast w czwartek).
Zastanawiamy się jeszcze czy nie uderzyć jeszcze jutro i nie wykłócić się o jakieś zadość uczynienie w kosztach jakie właśnie ponosimy siedząc w Hong-Kongu. Pozdrawiam :).
ps: tak tak zdjęcia później nie mam dostępu do USB (siedzie w kawiarni z kawa) i nie wziąłem aparatu :) aha poza tym polecam wszystkim hong-kong, ludzie i miasto niesamowite
gdzie znikneliście czyżby w Tajlandi nie było neta ?? ;) trzymajcie się i powodzenia
- Odpowiedz
Anonim, 2 maj, 2008 - 18:22To możecie iść na wystawę diamentów ;) Pozdrawiam ... Maryan
- Odpowiedz
Anonim, 27 kwiecień, 2008 - 16:54jestesmy w Bangkoku :)
- Odpowiedz
sobi3ch, 28 kwiecień, 2008 - 05:35Byśmy mieli piękne zaplecze jakby ktoś z .pl chciał jechać zwiedzić Wschód :] Ale jak już to przynajmniej wracajcie zdrowo :}
Borysy
- Odpowiedz
Anonim, 26 kwiecień, 2008 - 15:10Opublikuj nowy komentarz